platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Na Woodstock!

Już sobie wkręciłem Woodstock. To znaczy oglądam filmy z festiwalu, słucham muzy, w głowie wspominam całą imprezę. Bo w sumie to już tak bardzo niedługo!!! Przyznaję się bez bicia, że mam już nawet przygotowane… ciuchy na wyjazd (w tym roku mam nadzieję spędzić tam przynajmniej trzy festiwalowe dni z nocami włącznie, bo nocleg już mi ofiarnie zaoferował red. Pikulin, co przecież w Kostrzynie ma swój dom rodzinny). Co dokładnie sobie już ułożyłem w kosteczkę? Trzy pary starych jeansów z dziurami, co to mam zakaz ich noszenia na co dzień pośród ludzi i trzy koszulki z tą samą cechą ogólną – bo są stare, czarne i sprane. Czyli idealne na Woodstock!
Więc jeśli tylko firma mnie wyśle na obsługę (proszę, pani redaktor, proszę, proszę, proszę), to znowu będzie super. Żeby było jasne – reporterska obsługa festiwalu to harówa niesłychana. Serio. W upale gania człowiek pomiędzy ludźmi, robi na piechotę kilometry, w oczach i uszach i we włosach ma mnóstwo kurzu, a nogi tak czarne, że trzeba je szorować… proszkiem do prania (serio, serio). Do tego gdy inni się bawią, ty tak naprawdę pracujesz. Ale… to najlepsza robota pod słońcem. Jak siedzisz sobie – bo masz chwilunię przerwy – późnym wieczorem w namiocie dla prasy i ohydnie czarnymi rękami trzymasz kubek z gorącą herbatą (albo herbatę i fajeczkę), to czujesz, że autentycznie bierzesz udział w czymś wielkim. I dlatego myślę o Woodstocku już dzień po jego zakończeniu.

AKTUALIZACJA!!!!!!
Ludzie, jestem głównej stronie WOŚP-u! Aaaaaaa! Jurek, ekipo wośpowa kochana – dzięki! Ludziska, widzimy się już za niecałe półtora miesiąca!

Komentarze (22) do “Na Woodstock!”

  1. Inga napisał(a):

    syf, kiła i mogiła. i zeby było jasne: bylam, sprawdziłam, zdania nie zmieniłam. linczuj mnie Rusek, linczuj ;)

  2. Tomasz Rusek napisał(a):

    Nie mam zamiaru nikogo linczować. Może po prostu pojedź jeszcze raz?

  3. Inga napisał(a):

    nieeee, zostawię miejsce dla Ciebie. ja tam wolę słuchać muzy w bardziej cywilizowanych warunkach:) chociaż rozumiem, że jedzie się tam nie tylko dla muzy, ale też atmosfery. tylko mi atmosfera jaka by nie była, pośród błota i kurzu to nie odpowiada.jako nastolatka także wolałam nawet nie najwyższych lotów, ale zawsze hotel, niż namiot.

  4. maciek napisał(a):

    ładnie Inga w pierwszym poście rymujesz ale za prawdziwych rzeczy to Ty nie wypisujesz. może byłaś, może sprawdziłaś no i może zdania nie zmieniłaś ale to może po prostu dlatego że w złym towarzystwie się ułożyłaś, bo ja już 3 razy byłem i swojego zdania jakby tam super było nie zmieniłem :)

  5. Frans napisał(a):

    Cóż. Nie wszyscy znają prawdziwe życie.Być może niektórzy nastolatkowie żyją w przekonaniu że mleko bierze się z hipermarketu . Na Woodstocku można sięgnąć korzeni gdzie ludzie musieli radzić sobie w bardzo surowych warunkach co ich łączyło i tak właśnie jest na PW. Jeden drugiemu bratem i siostrą.Jeden drugiemu poda pomocną dłoń w razie czego. To nie życie w bloku gdzie ludzie się nie znają i unikają siebie nawzajem,a czasem piszą donosy.Woodstock nie jest sterylny ale to prawdziwe życie,to kilka dni totalnej wolności i braterstwa.To świat bez barier,różnic kulturowych i wyznaniowych. Tu liczy się człowiek a nie jego portfel i status społeczny.Jeden za wszystkich,wszyscy za jednego (Zawsze znajdzie się ktoś anty ….) MIŁOŚĆ PRZYJAŹŃ MUZYKA !!!

  6. miminka napisał(a):

    Nie każdemu Wood może pasować, jak Idze nie pasuje niech nie jeździ, chwała że nie pisze bzdur i nie obrzydza imprezy innym ;) Ja tam jeżdżę przede wszystkim dla ludzi i klimatu, muzyka swoją drogą :)

  7. sledz napisał(a):

    jeżdżę o 205 roku i będę jeździć tam do puki będzie się przystanek odbywał tam jest świetna atmosfera można odpocząć psychicznie

  8. sledz napisał(a):

    jeżdżę o 2005 roku i będę jeździć tam do puki będzie się przystanek odbywał tam jest świetna atmosfera można odpocząć psychicznie

  9. Bartek napisał(a):

    rock & roll! rock & roll! rock & roll! aj:)

  10. wladi napisał(a):

    Ja sie wybieram po raz 13 (tak trzynasty )i jeszcze stare Jarociny pamietam ,muzyke sie lubi albo nie .Pozdrawiam .

  11. SponsorPP napisał(a):

    A ja ze swojej strony też się nie dziwię, że niektórym się tam nie podoba. Cóż nie wszyscy lubią takie imprezy. Dobrze – jak już ktoś wyżej napisał, że nie obrzydza imprezy w oczach innych ludzi ;) Ja jeżdżę na Woodstock od 2002 roku ( czyli dwa razy Żary i wszystkie Kostrzyńskie ;) ), od 2008 roku obstawiam imprezę ( nie tylko Woodstock, ale także i inne ) jako Pokojowy Patrol ;) Dziękuję w swoim imieniu, że przyjeżdżacie się tam wyszaleć, odpocząć od dnia codziennego i wybawić ;) Przyjeżdżajcie jak najczęściej ;) Pamiętajcie – jak mówi NASZ PREZES – dbać nie tylko o siebie, ale i o innych, aby i im miło i bezpiecznie cały Woodstock minął ;) A MY zobaczymy się również w tym roku ;) Na bazach Patrolu wypatrujcie angielskiej flagi ( od trzech lat latam na Woodstock z UK ) – będziecie wiedzieli gdzie mnie znaleźć ;) I jeszcze jedno: tak jak pisał autor bloga – My to jesteśmy tam, aby pracować i naprawdę ta praca jest miła, przyjemna i satysfakcjonująca ;) Pozdrawiam i do zobaczenia na NAJPIĘKNIEJSZYM FESTIWALU ŚWIATA w dniach 30,31.07-01.08.2010 ;) Jakub K – Sponsor ;)

  12. wilu napisał(a):

    Juz nie moge sie doczekac. Nawet te 550 km w jedną stronę nie zniechecają mnie i moich znajomych. Niedawno byłem w Berlinie w koszulce z Woodstocku i dwa razy podchodzili do mnie ludzie, którzy mówili, że byli na Woodstocju i w tym roku znów jadą. Mówili też, że powinnismy byc dumni, że można było u nas cos takiego zorganizować bo w Niemczech byłoby to niemożliwe. Do zobaczenia na Woodstocku!

  13. Vanda napisał(a):

    Trafiłam tu ze stronki wośp. Ciesze sie , że sa ludzie, którzy zmieniaja zdanie co do przystanku. Powinieneś być przykładem dla innych dziennikarzy, którzy obsmarowuja te imprezę z zacisza własnego domku, nie wiedząc w ogóle – jak to jest przeżyc Woodstock na żywo. Tak!! Część dziennikarzy wykazuje ksenofobiczne skłonności. I jak tu opierać sie na ich rzetelności, co? :) pozdrawiam (i w tym roku tez zawitam :))

  14. Tomasz Rusek napisał(a):

    Vanda, zeby było jasne: nigdy nie krytykowałem Wooda w gazecie czy publicznie. Po prostu takie było moje prywatne zdanie. Pozdro!

  15. Frans napisał(a):

    Nie będę już się rozpisywał ale tylko dodam bo wcześniej zapomniałem Panie Tomaszu brawo. Tak trzymać

  16. wladi napisał(a):

    My mamy jakies 650 km. na woodstock i zawsze w ekipie 30-40 osob ( z okolicznych miejscowosci ) potrafmy sie wybrac .nasza ekipa jak co roku wyjedza z okolic Zakopanego .Wiec do zobaczenia niedlugo juz :).

  17. Aga J. napisał(a):

    WOW!!! No tak! Ładnie napisane :) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i resztę ekipy. Do zobaczenia już niedługo!

  18. kola napisał(a):

    45 lat byłem normalnym facetem aż do wyjazdu na Wooda…. Juz nie jestem… Tam zrozumiałem że normalność nie jest najlepszym sposobem na życie…Zaraziłem się… Woodstockowa gangrena toczy mój organizm…. Nie bronie sie… mało tego, dam się zakazić jeszcze raz i jeszcze i jeszcze :)… mam nadzieje taplać się w chorobie puki dechu starczy. Dopiero teraz wiem co we mnie spało tyle lat….dopiero teraz……………

  19. monia napisał(a):

    Witam!Na Woodstock jeżdżę od początku,tak OD POCZĄTKU w Żarnowcu,póżniej był deszczowy Szczecin Dąbie,potem Żary(dotarcie w ’97 po powodzi było dość skomplikowane ale fajnie zorganizowane:))i tak do teraz….w tym roku też będę(choć od kilku już lat mieszkam w Danii)-dla chcącego nie ma problemu;) Pozdrawiam serdecznie!

  20. Ddawid6 napisał(a):

    Hmm, ja powiem tak: nie lubię spartańskich warunków, zawsze preferuję ludzki nocleg w hotelu z dostępną łazienką, ALE od kiedy pierwszy raz pojechałem na Woodstock (cztery lata temu) – jeżdżę już co roku. Raz do roku jestem w stanie wsiąść w samochód, jechać 600 km i po prostu TAM BYĆ, bo nigdzie nie ma takiej atmosfery jak na Przystanku. Raz do roku mogę przeboleć Toi-toi’e, nawet nie brać prysznica przez te cztery dni, bo to jest Woodstock – jedyny i niepowtarzalny… Tej atmosfery nie znajdziecie nigdzie indziej!

  21. Katiusha napisał(a):

    A ja będę po raz 6 albo 7 na Woodstocku, albo jak mawiają co niektórzy0brudstoku, co jednak nie mija się z prawdą;P Już nie mogę się doczekać:) W tym roku do naszej ekipy dołączy fasolka, która siedzi w moim brzuchu, więc będę musiała odpuścić sobie niektóre szaleństwa, jak alk i wariactwa pod sceną, jak na matką przystało:) Pozdrawiam i życzę udanego Woodstocku:D

  22. Miller napisał(a):

    Witam Cieszy mmnie,że ludzie,którzy w końcu zobaczyli,czym jest Woodstock,z chęcia tam wracają Ci,którym ta impreza nie odpowiada-niech zachowają to dla siebie-każdy ma prawo do własnego zdania. Sam jeżdżę od 1997 roku.Wiedzą o tym moi najbliższi-że kiedy przychodzi ten okres,świat może się walić,a ja i tak pojadę. Serdecznie zapraszam Pan Redaktora na małe jasne-prosze szukać sztandaru wyglądającego z z daleka jak krzyź Św. Andrzeja. (jakieś 50 m od granica ASP w stronęsceny głównej). Pozdrawiam

Zostaw komentarz