Jestem idiotą
Ok, długo się wahałem, czy opisać tę traumatyczą sytuację, ale opiszę.
Po pół roku zepsuła mi się zmywarka. Co któreś tam mycie przerywała, stawała, pikała, mrugała do mnie złowieszczo na czerwono i zielono. A ja nie wiedziałem o co chodzi. Tzn. wiedziałem tylko, że mam przechlapane, bo muszę domywać naczynia ręcznie.
W końcu zadzwoniłem po fachowca. Wpadł w jednolitym kombinezonie jak należy. Postawił wielką walichę na ziemi, plastikowy kuferek z narzędziami na blacie, wkrętarkę obok, jeszcze bardziej obok plik papierów do podpisu po naprawie, po czym pochylił się, przekręcił kurek pod zlewem i orzekł: wodę miał pan zakręconą. I poszedł.
No więc, moi mili, przez pół roku myłem naczynia w zmywarce, do której woda leciała co najwyżej jak gile z nosa. Czyli bardzo wolno.
- Do większych idiotów jeździłem – skomentował dobrodusznie pan fachowiec przed wyjściem.
Czyli jednak są więksi? Uff!


1 lipca 2008 (wtorek), godz. 9:05
Czyli rozumiem, że zaoczędziłeś na wodzie
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 11:16
ooo nie Ty jeden
znam przypadek pewnego pana, który wzywał fachowca do nowiutkiej pralki, bo… nie prała. – Odblokuj pan bęben według instrukcji to zacznie – powiedział Pan w kombinezonie i wyszedł.
pozdro pozdro
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 11:46
Mam tylko nadzieje, że ta sama woda, którą zmywarka “zassała” na samym poczatku, nie cyrkulowała całe pół roku?
A propos przypomniała mi sie inna historia.
Zanjomy mojego znajomego świadczył niegdyś usługi z zakresu “pogotowie komputerowe” i pewnego razu został wezwany pilnie (a jakże) do zepsutej drukarki:
- Panie, drukarka nie działa, a są pilne raporty do wydrukowania na dziś! – brzmiał zdesperowany głos w słuchawce.
Znajomy mojego znajomego pojechał natychmiast i po oględzinach okazało sie, że drukarka nie jest włączona do prądu. “Usterka” została naprawiona błyskawicznie, a pogotowie skasowało 100 PLN co i tak nie zakłuciło wielkiej radości właścicieli drukarki.
Morał z tego taki, że nie musisz umieć zrobić wszystkiego, ważne, że wiesz do kogo zadzwonić!
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 12:12
To już wiem, żeby nie dzwonić do znajomego znajomego Twojego znajomego. 100 peelenów za wciśnięcie kabla do wtyczki? Wow, to się nazywa zarobek.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 13:51
Pewien Pan mieszkajacy na wsi zazyczyl sobie pralke automatyczna. Udal sie do sklepu, wybral model, na pytania sprzedawcy czy “ma wode” odpowiedzial, ze ma(bo przeciez mial!).. pralka przyjechala do domu, ale do dzisiaj nie pierze.. Okazalo sie, ze i owszem Pan ma wode, ale trzeba ja czerpac ze studni..
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 17:13
urządzenia elektryczne po podłączeniu do prądu działają lepiej
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 17:34
znam podobny przypadek z zycia kiedy kobietce przestal dzialac dziek w kompie..a ze kobietka ambina pogrzegala w ustawieniach posciagala kodeki, sterowniki, zajerestrowala sie na forach dla specjalistow przez 2miesiace szukala usterki…az przyszedl pan “specjalista” zamienil kabelki na odpowiednie mniejsca i dzwiek POWROCIL…pozdrawiam pania serdecznie
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 17:37
@Tomasz Rusek: Pogotowie, to pogotowie, za benzynę kto odda, albo za czas spędzony na dojazd, naprawę i powrót, jak w tym czasie mogłeś zarobić 2x tyle? Idiotyzm to idiotyzm, za głupotę się płaci…
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 17:57
o LOL
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 18:18
Ja osobiscie kilka razy kasowalem takich “co bardzo sie spiesza” na 50 zl. za 10-15 minut roboty! Wymaga, zeby bylo szybko i zawraca dupe pierdolami, to niech placi.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 18:58
hehe, 100 PLN to doskonała cena!
10 złotych za prace, 90 za “wiedziałem”. Jak na moje to naprawy często tak wyglądają.
Już nie wspominając o klasyku jakim jest naprawa komputera przy komunikacie “Non-System Disk or Disk Error”. Kiedyś mój kumpel tak naprawiał kompa
. Przyszedł, od razu zorientował się o co chodzi, posiedział w BIOS’IE (dla picu) pół godzinki, żeby nie było… wyciągnął dyskietkę, skasował 50 i poszedł.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 19:02
Ja ostatnio za wpięcie USB do drukarki wziąłem 250 PLN. Takie stawki.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 19:20
wtyczki do gniazdka
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 19:31
Dla faceta była to usterka uniemożliwiająca drukowanie raportów, przez co stracił by dużo więcej. Facet do podłączenia wtyczki też musiał przyjechać, i stracić swój czas. I co, powinien dostać 10 zł, co nawet za benzynę sie nie zwróciło
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 19:32
Tomaszu! Wiesz czemu aż 100PLN? Bo wiedza kosztuje
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 19:39
zarobek taki jaki byc powinien – w tym momencie nie zaplacili za jakas szczegolna robocizne ale po prostu za skorzystanie z czyjejs spostrzegawczosci, ktorej im zabraklo.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 20:22
dużo skasował /? xD
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 20:45
“Morał z tego taki, że nie musisz umieć zrobić wszystkiego, ważne, że wiesz do kogo zadzwonić!”
Morał z tego taki, że nie musisz umieć zrobić wszystkiego, wystarczy, że masz kasę
“To już wiem, żeby nie dzwonić do znajomego znajomego Twojego znajomego. 100 peelenów za wciśnięcie kabla do wtyczki?”
Wiesz, pogotowie komputerowe pracuje 24h na dobę, więc może po prostu telefon był o 3 w nocy, dojazd itp. No nie wiemy jak dokładnie wyglądała sprawa
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 20:52
@Tomasz Rusek
Ja się nie dziwię, wacha teraz droga, a przyjechać trzeba było…
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 21:07
w zeszłym roku moj ojciec kupil uzywany samochod z zepsuta klimatyzacja (tak przynajmniej mowil sprzedawca), ojciec jezdzil cale lato z otwartymi szybami i mial jedynie swiadomosc ze ma auto z klima. W koncu udal sie do zaprzyjaznionego serwisu na drugim koncu kraju a tam okazalo sie, ze klimatyzacja jest czynna, wszystko sprawne, trzeba tylko wcisnac przycisk “ac”. wiec zmywarka to jeszcze nic ;P
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 21:15
Weź pod uwagę, że musiał do nich pojechać i wrócić, więc wziął kasę za benzynę i czas, który poświęcił na dotarcie i analizowanie problemu. Co prawda za to nie powinno być 100zł, ale trzeba się cenić
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 21:35
Mój kolega wyjechał sobie pewnego razu na wakacje.
Już podczas drogi przypomniał sobie, że w zmywarce
zostały brudne naczynia;) Kto zostawił naczynia na
dłużej niż 3 dni wie co to znaczy
Zadzwonił do swojej przyjaciółki, żeby wzięła kluczę
od jego mamy, poszła do mieszkania i włączyła zmywarkę.
3h później dostaje telefon od przyjaciółki… Robert
)))
wracaj natychmiast!!! Piana poszła górą, wrzeszczała
spanikowana kobieta:) Dopiero po chwili mojemu koledze
udało się ustalić, że… przyjaciółka wlała do do zmywarki 2 nakrętki Ludwika
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 21:38
Znam kogoś, kto oddał odkurzacz do naprawy bo nie odkurzał dobrze. Po kilku dniach “naprawy” przyszło do odbioru. Ile? 30zł. Co było usterką? Odkurzacz czasami trzeba opróżniać… ;]
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 21:48
A co widzisz w tym dziwnego?
Teraz nie płaci się za prace ale za to co się wie.
Gdyby nie on.. ciągle by zmywał naczynia ręcznie – a to czy on musiał rozebrać cały sprzęt na części czy odkręcić kurek nie ma znaczenia.
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 22:05
Odejmij od tego dojazd, vat, podatek, zus … i ci g z tych 100zostaje
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 22:05
a ile wziął za naprawe tej zmywarki?
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 22:20
Nie przejmuj się, teraz jest era niezaradnych idiotów tak że nie jesteś sam
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 22:28
A co się dziwisz
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 22:58
Podobnie naprawiłem “zepsute” DVD u znajomej – wtyczka w gniazdko
1 lipca 2008 (wtorek), godz. 23:11
Jak ktoś jest debilem i oczywistej rzeczy nie umie sprawdzic (włączyc wtyczkę) to niech płaci. Serwisant musiał przeznaczyc swoj czas na dojaz etc. Dlaczego ma to robić za darmo?
2 lipca 2008 (środa), godz. 5:13
No bo to jest tak, że robocizna jest gratis, 100 pln należy się za umiejętności.
2 lipca 2008 (środa), godz. 6:26
Ja znam podobny przypadek, wynikający z lenistwa. Było to jeszcze w erze czarno-białych telewizorów.
Czlowiek wezwał fachowca bo obraz telewizora zmalał do rozmiarów okręgu na środku kineskopu. Nie dało sie oglądać. Przychodzi fachowiec podchodzi do telewizora i mówi – “Daj pan szmatę” – po czym wyciera kineskop z kurzu i awaria usunięta
Pozdrawiam
2 lipca 2008 (środa), godz. 7:06
za głupotę się płaci, 1 zł za Wciśniecie kabla, 9 zł za dojazd i 90 zł za to że wiedział że trzeb a wcisnąć wtyczkę
2 lipca 2008 (środa), godz. 7:19
Ło matko! Ile kommentów! Szybko prostuję: nie zapłaciem za ,,naprawę” zmywarki ani grosza, bo na gwarancji była
2 lipca 2008 (środa), godz. 9:20
tutaj macie filmik z takim właśnie specjalistą http://rozrywka.yeba.pl/show.php?id=3043!
2 lipca 2008 (środa), godz. 9:38
Jesli chodzi o szczegoły opisanej historii to przyjaz do “zepsutej drukarki” odbył się około południa, a te 100 PLN to wartość netto transakcji ( 22% VAT było 122 zł brutto) i to było jakieś 3 lata temu (jak mówi znajomy mojego znajomego).
Widzę, że pomału tworzy się ZGUZKTSP “Zestawienie Głupich Usterek Za Które Trzeba Słono Zapłacić”.
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy takie doświadczenia mają już za sobą i tych, których takie sytuacje jeszcze czekają!
2 lipca 2008 (środa), godz. 9:42
Coś mam, kurcze, wrażenie, że jestem ciągle w tej drugiej grupie…
2 lipca 2008 (środa), godz. 10:03
wow Russo, ale tu tłoczno
sam naklepałeś czy nakupowałeś gdzieś te komentarze?
DD
2 lipca 2008 (środa), godz. 10:07
To efekt pojawienia się mojego bloga na stronie wykop.pl
dobrym ludziom to zawdzięczam
2 lipca 2008 (środa), godz. 12:26
bywa, niestety
ale zaoszczedziles na wodzie
2 lipca 2008 (środa), godz. 12:45
Ja wezwałem ostatnio fachowca od pralki, bo nie chciała wirować. Fachura patrzył i skasował 70 zł za wyczyszczenie filtra, tego z przodu
2 lipca 2008 (środa), godz. 13:08
Ja kiedyś zostałem poproszony przez znajomą o zainstalowanie Windowsa 98 SE. Jak większość zapewne się domyśla, instalowało się go z poziomu DOSa (o ile nie było się szczęśliwym posiadaczem bootowalnej płytki). Po kilku kolejnych krokach potrzebnych do instalacji zorientowałem się, że DOS nie widzi napędu CD-ROM. Po kilku godzinach prób ponownej instalacji sterowników okazało się, że nie wsadziłem płyty do napędu. Koleś ze zmywarką wcale nie mnie dziwi
Pozdro
2 lipca 2008 (środa), godz. 15:01
nie jesteś najlepszy…
kiedyś w ramach remontów rur w pionie mojego bloku, pech chciał, że wyłączyli nam na jakieś 5 dni prąd. Po 3 dniach już tak przywykłam do siedzenia wieczorami przy świeczkach, że zupełnie zapomniałam o usterce. Jakież było moje zaskoczenie, gdy wyładowała mi się komórka i próbowałam ją naładować
Oczywiście się nie udawało, więc zadzwoniłam do kolegi i zadałam milion pytań o możliwości usterek tego typu telefonu oraz ładowarki. Na końcu mojego monologu usłyszałam:
“przyjedź do mnie, to podłączymy – nie masz w domu prądu”
to dopiero ZONK
2 lipca 2008 (środa), godz. 17:51
Oj Tomus Tomus.. Ty to masz pomysly
))
Pozdrawiam Cie goraco!
2 lipca 2008 (środa), godz. 18:15
Witaj,
.
Kupilem pralke bezszczotkowa. Ale miala dziwny dzwiek podczas odwirowywania. Ja twierdzilem ze to nic. Zona kazala wezwac fachowca. Facet przyjechal popatrzyl posluchal i mowi ze to odglos paskow klinowych. Ja mowie ze to pralka o napedzie bezposrednim i zadnego tam paska nie ma. On ze te nowsze modele maja wieksza ilosc klinow. Po chwili wymiany zdan z panem fachowcem – on zdrecydowal “no to rozkrecam”. Zdjal pokrywe z tylu pralki i jego wybaluszonym oczom ukazal sie silnik bez paskow klinowych. Powiedzial “no to sie teraz posmiejemy”, ja sie nie smialem bo przeciez oni nie sa wszechwiedzacy, ale widok speca robiacego glupia mine (25lat w tym fachu) – bezcenny. Za reszte zaplace karta. Jak to dobrze ze nie konczylem marketingu i zarzadzania
2 lipca 2008 (środa), godz. 18:31
Och nie przejmuj się, pewno drań ci sam zakręcił. Oni tak robią, ci “fachowcy”, zakradają się nocą i zakręcają ludziom wodę. Nie wiedziałes o tym? hmmm wszyscy o tym mówią
2 lipca 2008 (środa), godz. 21:06
Heh…Mój znajomy właśnie robi prawo jazdy kat D. Na jednej z tzw. “jazd” instruktor zostawił go na placu, żeby poćwiczył sobie cofanie…gdy po pół godzinie wrócił, zastał go kręcącego te koła upoconego, czerwonego…no więc pyta -jak tam idzie? kolega na to, że ok, tylko strasznie gorąco,a on do niego – no to może wyłącz sobie ogrzewanie?:))
3 lipca 2008 (czwartek), godz. 11:55
Kurcze, a ja myślałem że to krasnoludki wyjadają mi nocą z lodówki a to pewnie “fachowcy” podczas zakręcania wody
3 lipca 2008 (czwartek), godz. 14:18
mastha of watersaving
))
9 lipca 2008 (środa), godz. 1:00
W ubiegłym roku pojechałem do kumpla nad morze. On maniak hardware, ja maniak software (ale hardware rowniez w duzym stopniu) i pech chciał że jego sąsiadka poprosiła nas o naprawę komputera. My po kilku browarkach zgodziliśmy się
Uruchamiamy komputer a on ani drgnie. Piszczy, strzela, ale się nie uruchamia. No to sprawdzamy co jest w środku. Podobno jakiś fachowiec to już naprawiał ale dla pewności chcieliśmy się upewnić.
Jedna z przyczyn była widoczna na pierwszy rzut oka. Brak procesora
ale to nie koniec… patrzymy dalej a tam brak okablowania dysków. No i mówimy babce żeby zawołała tego fachowca bo brakuje kabli i procesora
i w końcu złożyliśmy go do kupy i działał.
Kiedy pytaliśmy “fachowca” dlaczego wymontował procesor i taśmy to odpowiedział: “myślałem że to nie potrzebne”
no to gratuluje fachowca
17 lipca 2008 (czwartek), godz. 9:46
Nie nooo:D Boskie:D
Każdy facet to w głębi duszy idiota:P
17 lipca 2008 (czwartek), godz. 23:48
witam w klubie
http://houston.blox.pl/2008/05/Zmywarka.html
26 lipca 2008 (sobota), godz. 13:29
To nieźle koleś… Szkoda, że sam na to nie wpadłeś wcześniej.
22 sierpnia 2008 (piątek), godz. 10:54
haha moj kolega opowiadal jak kiedys pracowal w firmie komputerowej w dziale naprawy. Przyszla do nich kobieta która skarżyła się ze na jej klawiaturze nie ma polskich liter takich jak np. ś.
.
Po tygodniu do jej zadzwonili i powiedzieli, że naprawili problem. Teraz jak wciśnie Alt i literkę to wyskakuje literka z polskim znakiem
Skasowali 150 zł. Kobieta była wniebowzięta