Nie mam jakichś dokuczliwych nawyków czy natręctw. CZasem sobie poobgryzam paznokcie, bo mnie to relaksuje, palenia do nałogów nie liczę, bo to przyjemność - jak jedzenie. Dlatego zawsze wkurzali mnie kichający nałogowo. MAm w pracy takich dwóch. Starszego i młodszego. Obaj mają wyjątkowo irytujący zwyczaj kichania z pierdolnię%$^&, czyli tak, że do tej pory mam podejrzenia, że to oni wywołali tsunami kilka lat temu i niedawne trzęsienie ziemi w Japonii.
Nie, nie kichną jak przeciętny Kowalski z takim syknięciem, powstrzymując odgłos. O nie, to nie w ich stylu. Oni jeszcze podkreślają hałas, dodając do huku specjalną choreografię, czyli w fazie początkowej odchylenie głowy a w fazie końcowej lekkie pochylenie. W międzyczasie jest taki hałas, że o tym, że jeden z panów kichnął, wie nie tylko cały budynek, ale też macierzysta redakcja w Zielonej Górze, sejsmografy w Londynie i pani Swietłana na Uralu. A Obama po każdym ich kichnięciu mówi – nie odrywając się od pracy w gabinecie owalnym -,,Bless you!”. I uśmiecha się pod nosem tym swoim pięknym, amerykańskim uśmiechem aż po zęby mądrości.
No, ten przydługawy wstęp był po to, by wam uświadomić, jak irytuje mnie kichanie. Sam przez całe życie kichnąłem może z 12 albo 13 razy (opracowałem specjalny sposób na pokonanie chęci kichnięcia, umiem też pokonać czkawkę swoim magicznym sposobem, a nawet ziewnąć z zamkniętą buzią i wybekać ,,miałam ci ja pieczeń, lecz ją zmarnowałam” – z reklamy oleju). Tymczasem wczoraj…
WCZORAJ STWÓRCA POSTANOWIŁ MI DOPIEC I KICHAŁEM BEZ PRZERWY! W SUMIE DO WIECZORA PRAWIE 30 RAZY!!!! MYŚLAŁEM, ŻE ZGUBIĘ GŁOWĘ. DO TEGO POJAWIŁ SIĘ KATAR, KTÓRY EWIDENTNIE ZABLOKOWAŁ MI NOS I – to na razie podejrzenia – UCISKA PIEŃ MÓZGU, PRZEZ CO MOGĘ UMRZEĆ.
Gdybym umarł, pamiętajcie, że mam być pochowany w moich ukochanych sztruksach (dzięki, szwagier!), zamiast trąbki ma grać BackstreetBoys ,,I want it that way” (dzięki Paweł), a na stypie ma być full mięsa i gulaszowa (dzięki mama). Proszę też o włożeniu mi do trumny komórki, gdybym się przebudził.
PS. Nie obrażę się na wciśnięcie mi gdzieś koło biodra kebaba albo durum.